
ETF czy fundusz TFI? Niższy TER nie pokazuje całego rachunku

Przy podobnej ekspozycji na akcje rynków rozwiniętych ETF zwykle wygrywa niższymi kosztami ponoszonymi wewnątrz produktu. Nie przesądza to jednak, ile zapłaci inwestor. Przy większej jednorazowej wpłacie przewaga ETF może się utrzymać, a przy częstych małych zakupach mogą ją pochłonąć prowizja maklerska, spread i przewalutowanie.
Fundusz TFI może być prostszy dla osoby regularnie wpłacającej złote: jednostki kupuje się bez giełdowego zlecenia i bez samodzielnej wymiany waluty. Porównanie wymaga więc tego samego rynku akcji i harmonogramu wpłat, a potem zsumowania kosztów produktu oraz kosztów każdej transakcji. Poniższy rachunek pokazuje, dlaczego identyczna suma wpłat może dać różny wynik kosztowy.
Podobna ekspozycja, inne koszty produktu
Przykładem funduszu TFI jest inPZU Akcje Rynków Rozwiniętych w kategorii jednostek O. Jego dokument KID wskazuje MSCI World Net Total Return jako wzorzec oraz szacowane roczne koszty zarządzania i administracji na poziomie 0,76% wartości inwestycji i koszty transakcji wewnątrz portfela na poziomie 0,38%. Do uproszczonego rachunku przyjmujemy ich sumę, czyli 1,14% rocznie. Samej opłaty za zarządzanie nie należy utożsamiać z pełnym kosztem utrzymywania jednostek.
Po stronie giełdowej stoi akumulująca klasa iShares Core MSCI World UCITS ETF. KID iShares opisuje cel odwzorowania MSCI World oraz podaje 0,20% rocznych kosztów zarządzania i administracji i 0,00% szacowanych kosztów transakcji portfela. Ten drugi szacunek nie oznacza, że zakup jednostek przez inwestora jest bezpłatny: dokument odrębnie wskazuje opłaty brokera przy obrocie giełdowym.
Oba produkty odnoszą się do akcji rynków rozwiniętych, lecz podobny indeks nie gwarantuje identycznej stopy zwrotu. Subfundusz inPZU może korzystać także z instrumentów pochodnych i nie odwzorowuje dokładnie składu indeksu; ETF stosuje techniki optymalizacji portfela. Kosztowa przewaga jednego z nich nie jest zatem prognozą przewagi w wyniku inwestycji. Warto też odróżnić walutę, w której kupuje się jednostki, od ryzyka walutowego akcji znajdujących się w portfelu.
Co pojawia się poza roczną opłatą
Przy ETF kupowanym na giełdzie inwestor płaci cenę z oferty sprzedaży, a przy natychmiastowym odsprzedaniu otrzymałby cenę z oferty kupna. Różnica to spread, który zmniejsza wynik transakcji, choć nie pojawia się jako osobna opłata na rachunku. Przewodnik amerykańskiej SEC wymienia zarówno spread, jak i prowizję brokera wśród kosztów obrotu ETF nieuwzględnionych w tabeli rocznych opłat funduszu.
Do zakupu za złote może dojść koszt przewalutowania, jeżeli wybrany ETF jest notowany w walucie obcej, a rachunek maklerski nie pozwala uniknąć płatnej wymiany. To koszt konkretnego rachunku i rynku notowań, nie stała cecha każdego ETF. Z kolei jednostki funduszu TFI mogą mieć opłatę dystrybucyjną zależną od miejsca zakupu. Objaśnienie KNF rozdziela opłaty wejścia i wyjścia, koszty zarządzania, pozostałe koszty działania funduszu oraz transakcje w jego portfelu; wskazuje też, że opłata pobierana przez sprzedawcę może różnić się między dystrybutorami.
Jednorazowy zakup i wpłaty miesięczne
Przyjmijmy warunkowy przykład: inwestor wpłaca na początku roku 12 000 zł albo po 1000 zł na początku każdego z dwunastu kolejnych miesięcy. Ceny aktywów i kursy walut pozostają w modelu stałe, a koszty liczymy osobno, bez przeliczania po każdej operacji liczby kupionych jednostek. Dla ETF zakładamy 5 zł prowizji za zakup, 0,5% kosztu wymiany waluty i 0,1% obciążenia przypisanego zakupowi po cenie rynkowej. Dla jednostek inPZU zakładamy brak opłaty przy nabyciu. Stawki transakcyjne są założeniami rachunku, a nie cennikiem wskazanego pośrednika.
Przy wpłatach miesięcznych pierwsza kwota pozostaje zainwestowana przez cały rok, a ostatnia przez jeden miesiąc. Średnie saldo wynosi w tym uproszczeniu 6500 zł. Przy przyjętych kosztach produktu daje to około 13 zł dla ETF i 74,10 zł dla subfunduszu TFI. Dwanaście zakupów ETF dodaje 60 zł prowizji, 60 zł przewalutowania i 12 zł kosztu przypisanego spreadowi. Łączny koszt pierwszego roku wynosi więc około 145 zł dla ETF wobec 74,10 zł dla TFI, mimo niższej rocznej stawki kosztów samego ETF.
Przy jednorazowym zakupie całe 12 000 zł pozostaje w modelu zainwestowane przez rok. Koszt wewnętrzny to 24 zł dla ETF i 136,80 zł dla TFI. Jeden zakup ETF dokłada 5 zł prowizji, 60 zł wymiany waluty i 12 zł kosztu przypisanego spreadowi, co daje około 101 zł łącznie. Tym razem ETF jest tańszy. Rachunek nie obejmuje podatków, kosztu późniejszej sprzedaży ani zmian wartości portfela; służy porównaniu mechanizmu naliczania kosztów przy tym samym harmonogramie wpłat.
Kiedy koszty zakupu przestają przeważać
W miesięcznym wariancie różnica szacowanych kosztów wewnętrznych wynosi w pierwszym roku 61,10 zł na korzyść ETF. Sama założona wymiana waluty i koszt przypisany spreadowi wynoszą jednak łącznie 72 zł, jeszcze przed doliczeniem prowizji. Nawet broker bez prowizji nie odwróciłby tu wyniku przy pozostałych założeniach: koszt ETF wyniósłby około 85 zł. Gdyby natomiast zakup nie wymagał ani płatnej wymiany, ani przyjętego kosztu spreadu, pozostałe 60 zł prowizji dałoby około 73 zł, nieznacznie mniej niż w TFI.
Horyzont inwestycji także zmienia rachunek, bo koszty roczne nalicza się od rosnącego kapitału, a stała prowizja dotyczy nowych zleceń. Gdyby warunkowe wpłaty po 1000 zł trwały pięć lat, przy niezmiennych stawkach i zerowej stopie zwrotu suma kosztów wyniosłaby około 965 zł dla ETF, wraz z kosztami zakupów, oraz 1738,50 zł dla TFI. To ilustracja zależności, a nie obietnica oszczędności: szacunki kosztów produktu mogą się zmienić, podobnie jak kursy, spread i cennik brokera. Grupowanie małych wpłat w rzadsze zakupy ograniczyłoby liczbę prowizji, lecz część pieniędzy dłużej czekałaby poza rynkiem.
Prostota regularnych wpłat ma własną wartość
W serwisie inPZU zakup jednostek w złotych pozwala ominąć giełdowe zlecenie przy każdej wpłacie. Oferta funduszy indeksowych inPZU podaje dla Akcji Rynków Rozwiniętych minimalną inwestycję 100 zł, dostępność online bez opłaty manipulacyjnej i działanie subfunduszy w ramach funduszu parasolowego. KID kategorii O dopuszcza zamianę jednostek na jednostki tej samej kategorii innego subfunduszu; szczegółowe warunki takiej operacji określają dokumenty funduszu.
Dla osoby, która chce regularnie inwestować niewielką kwotę bez obsługi rachunku maklerskiego, prostota funduszu TFI może uzasadniać wyższy koszt wewnętrzny. Przy większej wpłacie albo tanich zakupach giełdowych niższe koszty produktu mogą silniej przemawiać za ETF. O wyborze tańszej drogi rozstrzyga suma kosztów przy rzeczywistej kwocie, częstotliwości zakupów, walucie transakcji i opłatach konkretnego pośrednika.
Przeczytaj także:
Powiązane artykuły


KID funduszu łatwo odczytać źle: koszt roczny to nie suma za cały okres

Wise czy Revolut? Tani przelew zmienia się wraz z walutą i dniem

Patreon czy członkostwo YouTube? Wygoda kosztuje część wpłat

Broker pokazuje licencję? Sprawdź jeszcze status i listę ostrzeżeń KNF

IKE czy IKZE w 2026 roku? Próg podatkowy może odwrócić wybór
Zapisz się do naszego newslettera
Otrzymuj najnowsze wiadomości o Web3, AI i kryptowalutach prosto na swoją skrzynkę.