
LPP ma już 1600 robotów w dwóch magazynach — sprawdzianem będą szczyty

Zgodnie z komunikatem Geekplus z 30 września 2026 r. współpraca z LPP Logistics została rozszerzona: w dwóch polskich centrach realizacji zamówień pracuje ponad 1600 autonomicznych robotów. System ma pozwalać na zwiększanie liczby robotów i stanowisk oraz przepustowości wraz ze zmianami popytu. Praktycznym celem jest utrzymanie płynnej realizacji zamówień, także wtedy, gdy sezonowo rośnie ich liczba i zmienia się asortyment.
Skalę infrastruktury uzupełniają parametry przytoczone za dostawcą w relacji Unite.AI: 1,4 mln automatycznych miejsc wysokiego składowania, wysokość składowania około 12 metrów oraz możliwość koordynowania ponad 1000 robotów w jednym obiekcie przez system zarządzania flotą. Ostatni parametr opisuje możliwości oprogramowania, a nie liczbę urządzeń potwierdzoną osobno dla każdego magazynu. Żaden z tych parametrów sam w sobie nie określa, ile zamówień oba centra mogą przygotować w godzinie największego obciążenia.
Jak towar przechodzi od regału do stanowiska
Roboty uczestniczą w przechowywaniu i przemieszczaniu produktów odzieżowych między regałami a stanowiskami pracy. Towar trafia do pojemników, które system musi pobrać z właściwego miejsca i dostarczyć tam, gdzie jest potrzebny do obsługi zamówienia. Dla pracownika oznacza to mniej przemieszczania się między regałami, ale nadal pozostawia zadania związane z obsługą towaru przy stanowisku.
Ten przepływ ma kilka odrębnych etapów: dostęp do pojemnika na regale, przewóz, przekazanie go do pracy przy stanowisku i dalszą obsługę wybranych produktów. Nawet jeśli robot szybko pokonuje swoją trasę, zamówienie nie posuwa się dalej, dopóki dostępne stanowisko nie może przyjąć potrzebnego towaru. Z kolei wolne stanowisko nie pomoże, gdy pojemnik czeka na pobranie lub przewóz.
W odzieży znaczenie ma również zmienność asortymentu. Sezon może zwiększyć popyt na określone produkty, a jednocześnie zmienić zestaw pojemników potrzebnych do kolejnych zamówień. System musi wtedy nie tylko przewieźć więcej towaru, lecz także kierować właściwe pojemniki do właściwych stanowisk w odpowiedniej kolejności.
Co można rozbudować osobno
Większa flota zwiększa możliwości pobierania i transportowania pojemników, lecz jej korzyść zależy od dostępności pozostałych części procesu. Jeśli stanowiska są już zajęte, dodatkowe roboty mogą częściej czekać na przekazanie towaru. Jeśli stanowiska mają wolne moce, a pojemniki docierają z opóźnieniem, ograniczeniem staje się ich pobranie i przewóz.
Dodawanie stanowisk odpowiada na inny problem: zwiększa liczbę miejsc, w których można równolegle obsługiwać zamówienia. Potrzebni są jednak pracownicy zdolni je obsadzić oraz dopływ pojemników, który utrzyma ciągłość pracy. Stąd przepustowości nie da się wyprowadzić wprost z liczby robotów ani stanowisk; jest wynikiem współpracy obu zasobów z pozostałymi operacjami.
Regały i miejsca składowania stanowią kolejny, odrębny zasób. Pozwalają pomieścić asortyment, ale większa pojemność nie gwarantuje szybszego dostępu do produktów, jeżeli pobieranie i transport pozostają bez zmian. Rozbudowa miejsc składowania wymaga też włączenia ich do istniejącego ruchu pojemników. Deklaracja o możliwości zwiększania floty i stanowisk nie mówi jeszcze, jak szybko można rozbudować każdą część instalacji.
Sezonowy szczyt sprawdzi cały układ
Największe obciążenie ujawni, czy transport, stanowiska i składowanie rosną w zbliżonym tempie. Gdy wiele zamówień wymaga różnych produktów, roboty muszą docierać do wielu lokalizacji, a pojemniki trafiać do stanowisk bez długiego oczekiwania. Zator na jednym etapie może ograniczyć wykorzystanie urządzeń i pracowników dostępnych na innych etapach.
Można to przedstawić warunkowo: jeżeli roboty dostarczają pojemniki szybciej, niż stanowiska są w stanie je obsłużyć, dalsze zwiększenie floty nie podniesie proporcjonalnie liczby gotowych zamówień. Jeżeli natomiast stanowiska czekają na towar, dołożenie kolejnych miejsc pracy nie usunie opóźnienia w pobieraniu. Oba przypadki wymagają innych zmian, choć w zbiorczym wyniku magazynu mogą wyglądać jak ten sam problem z wydajnością.
Znaczenie ma również koordynacja ruchu. System zarządzania flotą przydziela zadania urządzeniom, lecz musi współdziałać z tempem pracy stanowisk i dostępnością towaru na regałach. Rozbudowę prowadzono etapami, aby centra mogły pracować podczas uruchamiania kolejnych części instalacji. Taki sposób wdrażania pomaga utrzymać ciągłość operacji, a zarazem wymaga poprawnego połączenia nowych elementów z działającym przepływem towaru.
Więcej automatyzacji zmienia zadania pracowników
Ograniczenie ręcznego przenoszenia towaru i chodzenia między regałami przenosi większą część uwagi zespołu na obsługę stanowisk, nadzór nad przepływem oraz reagowanie na zakłócenia. Przy rozbudowanej instalacji znaczenie ma szybkie rozpoznanie, czy opóźnienie powstało przy regale, w transporcie czy przy kompletacji. Każda z tych sytuacji wymaga innej reakcji i inaczej wpływa na następne zamówienia.
Dla oceny rozszerzenia wdrożenia potrzebne będą dane z okresu największego napływu zamówień: liczba przygotowanych przesyłek, czas ich obsługi i wykorzystanie stanowisk przy dużym obciążeniu. Pozwolą ustalić, czy możliwość dodawania urządzeń przekłada się na przepustowość całego centrum wtedy, gdy sezonowy popyt wymaga jednoczesnej pracy wszystkich jego części.
Przeczytaj także:
Powiązane artykuły


Karta czy BLIK w e-sklepie? Chargeback działa tylko po jednej stronie

Printful czy Printify? Tańszy plan nie przesądza marży na koszulce

GitHub Actions czy CircleCI? Minuta kosztuje podobnie, kolejka już nie

Cloudflare R2 czy AWS S3? Brak opłat za transfer ma koszt wydajności

11 mln Amerykanów może zmienić zawód — mobilność stanie się wąskim gardłem
Zapisz się do naszego newslettera
Otrzymuj najnowsze wiadomości o Web3, AI i kryptowalutach prosto na swoją skrzynkę.