
DeepL czy Tłumacz Google po polsku? Idiomy nie dają prostego remisu

Do francusko-polskich tekstów z utartymi zwrotami DeepL jest rozsądnym pierwszym wyborem, ale przekład trzeba sprawdzić pod kątem sensu. Tłumacz Google bywa wygodniejszy, gdy chodzi o szybkie otwarcie całej obcojęzycznej strony lub przesłanie dokumentu z komputera. Wybór zależy od tego, czy ważniejsza jest jakość konkretnego zdania, czy obsługa całego materiału.
W porównaniu francusko-polskich wyrażeń DeepL popełnił mniej oznaczonych błędów, lecz oba narzędzia potrafiły wybrać ten sam nienaturalny polski zwrot. Ten wynik pochodzi z ograniczonej próbki; do współczesnych tekstów i innych par językowych nie daje gotowego werdyktu. Równie istotne są format pliku, możliwość jego poprawienia i sposób tłumaczenia strony.
Co naprawdę mierzyła próba z francuskiego
W badaniu francusko-polskich wyrażeń wielowyrazowych oceniono przekłady 154 zdań z tekstu informacyjnego: DeepL otrzymał 41 anotacji błędów, a Tłumacz Google 206. Wśród błędów DeepL większy udział dotyczył trafności, czyli zachowania informacji, niż płynności polskiego tekstu; w przypadku Google proporcja była odwrotna. Liczby opisują oznaczone błędy w tej próbce, a nie odsetek błędnych zdań czy stałą przewagę w każdej dziedzinie.
Wyrażenie wielowyrazowe oznacza tu więcej niż przysłowiowy idiom. W analizie mieszczą się również kolokacje, terminy i nazwy własne, więc wynik dotyka zarówno naturalności języka, jak i precyzji przekładu. To ważne rozróżnienie: płynnie napisane zdanie może zgubić warunek lub źle określić relację między osobami, natomiast wierna dosłowność może brzmieć obco dla polskiego czytelnika.
W jednym z opisanych przykładów francuskie „offrir une deuxième chance” oba systemy oddały jako „zaoferować drugą szansę”, choć w tym kontekście właściwsze było „dać drugą szansę”. Ten wspólny błąd stylu nie znosi przewagi DeepL w całej badanej próbce. Pokazuje jednak, dlaczego sama liczba anotacji nie zastępuje oceny konkretnego tekstu: pojedynczy zwrot może wymagać redakcji nawet w lepiej ocenionym przekładzie.
Próbka pochodziła z korpusu tekstów informacyjnych i z wersji usług dostępnych badaczom podczas pracy. Nie obejmowała wszystkich sytuacji, w których dziś ktoś tłumaczy na polski: korespondencji formalnej, instrukcji specjalistycznej czy treści strony zmieniającej się na bieżąco. Dla takich zadań wynik jest wskazówką przy wyborze narzędzia, a nie prognozą liczby poprawek w nowym pliku.
Dokument tekstowy i skan PDF to różne zadania
Instrukcja Tłumacza Google przewiduje na komputerze przesyłanie plików DOCX, PDF, PPTX i XLSX do 10 MB, przy czym PDF może mieć najwyżej 300 stron; tekst w obrazach i na zeskanowanych stronach PDF pozostaje bez tłumaczenia. Funkcja dokumentów nie jest dostępna na małych ekranach ani urządzeniach mobilnych. Jeśli istotna treść znajduje się wyłącznie na skanie, sam dopuszczalny rozmiar pliku nie mówi jeszcze, czy usługa wykona potrzebną pracę.
DeepL też tłumaczy pliki, ale tabela formatów DeepL wymaga konta i uzależnia limity od planu: dla zwykłego konta dokument DOCX lub PDF ma limit 5 MB, a dla planu Pro Individual 30 MB; pliki przetłumaczone bez Pro nie są edytowalne. To konkretna różnica, gdy wynik trzeba poprawić i przekazać dalej jako dokument. Nie należy też zakładać, że obsługa PDF oznacza automatycznie identyczną obsługę arkusza: dostępność formatów różni się między planami.
Przy skanie porównanie jest subtelniejsze. Instrukcja DeepL dla PDF dopuszcza tłumaczenie zeskanowanego dokumentu, ale zaznacza, że jakość skanu może pogorszyć rezultat; pobranie przekładu PDF jako pliku DOCX wymaga określonych planów Pro. Jeśli oryginał istnieje również jako edytowalny DOCX, jego użycie może ograniczyć problemy wynikające z rozpoznawania tekstu i układu PDF.
Strona internetowa: całość czy tylko fragment
W Tłumaczu Google na komputerze można wkleić adres witryny do zakładki stron internetowych, otworzyć przekład i przełączać się między nim a oryginałem. Funkcja może zależeć od regionu. Dla osoby, która chce szybko przeczytać całą obcojęzyczną stronę, jest to prostsze zadanie niż przygotowanie starannego przekładu fragmentu do publikacji.
Instrukcja rozszerzeń DeepL opisuje tłumaczenie zaznaczonego tekstu w Chrome, Edge i Firefoksie, natomiast przekład całej strony jest dostępny abonentom DeepL Pro. Kto czyta wiele pełnych witryn, odczuje tę różnicę w dostępie do funkcji. Przy kilku wymagających zdaniach z jednej strony ważniejsza może być możliwość skonfrontowania przekładu z oryginałem i poprawienia polskiego brzmienia.
Próbka, która ujawnia koszt wyboru
Przy wyborze do własnych tekstów warto wprowadzić do obu usług ten sam krótki fragment, z ustaloną parą języków i kontekstem. Próbka powinna zawierać zwrot zależny od sytuacji, zdanie formalne, nazwę własną oraz termin branżowy. Dobrym dodatkiem jest warunek, którego pominięcie zmieniłoby sens, na przykład zastrzeżenie odnoszące się do terminu lub zakresu obowiązku. To propozycja próby, nie wynik kolejnego badania.
Ocena zaczyna się od zgodności z oryginałem: kto wykonuje czynność, co jest wyjątkiem i czy zachowano nazwę oraz termin. Dopiero potem warto ocenić, czy polskie zdanie brzmi naturalnie i czy jego ton pasuje do tekstu. W formalnym dokumencie lepsza płynność nie wynagrodzi zmienionego warunku; przy publicznej stronie nawet poprawny sens może wymagać redakcji niezręcznej frazy.
Do próby z plikiem dochodzi wynikowy format. Jeśli przekład trzeba edytować, o wyborze może zadecydować plan DeepL lub dostępność tekstowej wersji dokumentu. Jeśli celem jest jedynie szybkie przeczytanie witryny, znaczenie zyskuje wygoda tłumaczenia całej strony. Takie zestawienie daje odpowiedź dla konkretnego zastosowania, bez udawania, że historyczny wynik badania idiomów rozstrzyga także kwestię skanów i dostępu do funkcji.
Przeczytaj także:
Powiązane artykuły


Usuwasz metadane z PDF? Sam ExifTool zostawia odwracalny ślad

CV pod ATS: skopiuj tekst z PDF, zanim znikną nagłówki i certyfikaty

Google AI Pro czy ChatGPT Plus? Szybkość przegrywa z trafnością cytatów

Podpis elektroniczny może wyglądać poprawnie — sprawdź status, osobę i datę

PostgreSQL czy MySQL? Benchmark zmienia zwycięzcę wraz z operacją
Zapisz się do naszego newslettera
Otrzymuj najnowsze wiadomości o Web3, AI i kryptowalutach prosto na swoją skrzynkę.