
Tekst z AI zawsze z etykietą? Kontrola człowieka tworzy ważny wyjątek

Nie każdy tekst przygotowany z użyciem AI wymaga etykiety. Wyjaśnienia Komisji Europejskiej wskazują, że obowiązek ujawnienia dotyczy tekstu publikowanego w celu informowania społeczeństwa o sprawach interesu publicznego. Nawet wtedy może nie mieć zastosowania, jeśli tekst przeszedł merytoryczny przegląd człowieka lub kontrolę redakcyjną, a osoba fizyczna bądź prawna ponosi odpowiedzialność redakcyjną za publikację.
Ten wyjątek dotyczy tekstu, a nie każdego materiału zaakceptowanego przez człowieka. Przy obrazie, dźwięku lub filmie trzeba osobno ocenić, czy materiał jest deepfake’em wymagającym ujawnienia. Trzeba też odróżnić informację przekazywaną odbiorcy od oznaczenia odczytywanego maszynowo, za które odpowiada dostawca systemu.
Drzewo decyzji: rodzaj treści, cel i odpowiedzialność
O tym, czy potrzebna jest informacja dla odbiorcy, nie rozstrzyga sama nazwa użytego generatora ani fakt, że człowiek kliknął „publikuj”. Znaczenie mają rodzaj wyniku, sposób jego przedstawienia i cel publikacji.
- Obraz, nagranie lub film: czy materiał stworzony albo zmieniony przez AI przypomina osoby, przedmioty, miejsca, podmioty lub wydarzenia i może zostać błędnie uznany za autentyczny? Jeśli tak, oceń go według reguły dotyczącej deepfake’u. Sama realistyczna technika wykonania nie przesądza jeszcze o odpowiedzi; liczy się również przedstawiana sytuacja i kontekst odbioru.
- Tekst: czy został wygenerowany lub zmodyfikowany przez AI, opublikowany i służy informowaniu społeczeństwa o sprawie leżącej w interesie publicznym? Jeśli nie, ten konkretny obowiązek ujawnienia tekstu nie powstaje. Jeśli tak, przejdź do oceny kontroli człowieka.
- Kontrola tekstu: czy osoba mająca odpowiednią wiedzę oceniła jego treść, albo czy redakcja mogła ją merytorycznie zatwierdzić, zmienić lub odrzucić? Ustal również, kto ponosi odpowiedzialność redakcyjną za publikację. Dopiero połączenie rzeczywistej kontroli z tą odpowiedzialnością pozwala zastosować wyjątek.
To rozróżnienie dotyczy obowiązku ujawnienia przy publikacji. Nawet gdy tekst spełnia warunki wyjątku, nie przesądza to o technicznym oznaczeniu wyniku przez dostawcę narzędzia.
Deepfake: przegląd redakcyjny nie usuwa obowiązku ujawnienia
Deepfake to wygenerowany lub zmieniony przez AI obraz, dźwięk albo film, który przypomina istniejące osoby, przedmioty, miejsca, podmioty lub wydarzenia i może fałszywie wyglądać na autentyczny. Podmiot stosujący system musi ujawnić sztuczne pochodzenie takiego materiału odbiorcy, zgodnie z art. 50 AI Act. Informacja powinna być jasna i możliwa do zauważenia najpóźniej przy pierwszym kontakcie z treścią.
Przy ocenie obrazu lub nagrania ważne jest to, co odbiorca może uznać za zapis rzeczywistości. Warunkowy przykład: film przedstawiający wymyśloną wypowiedź rozpoznawalnej osoby jako prawdziwe wystąpienie może wymagać ujawnienia, nawet jeśli redaktor obejrzał go przed publikacją. Wyraźnie fantastyczna ilustracja nie staje się natomiast deepfake’em tylko dlatego, że powstała z użyciem AI.
Dla materiału stanowiącego część utworu lub programu o wyraźnie artystycznym, twórczym, satyrycznym albo fikcyjnym charakterze przewidziano odpowiednią formę ujawnienia, która nie utrudnia odbioru dzieła. Nadal chodzi o poinformowanie o sztucznym wygenerowaniu lub zmianie treści. Akceptacja materiału przez człowieka nie jest tu wyjątkiem analogicznym do tego, który dotyczy tekstu.
Tekst o sprawach publicznych: jaka kontrola ma znaczenie
Obowiązek dotyczący tekstu wymaga łącznie publikacji, celu informowania społeczeństwa oraz tematu leżącego w interesie publicznym. Może chodzić na przykład o politykę, usługi publiczne, zdrowie publiczne, środowisko lub bezpieczeństwo konsumentów. Prywatna wiadomość nie spełnia warunku publikacji, a zwykły opis produktu nie staje się automatycznie informacją o sprawie publicznej.
Przegląd człowieka oznacza świadomą ocenę istoty tekstu przez osobę dysponującą wiedzą i osądem właściwymi dla tematu. Kontrola redakcyjna oznacza rzeczywistą możliwość zatwierdzenia, zmiany albo odrzucenia treści z powodów merytorycznych, w tym po sprawdzeniu faktów i wiarygodności informacji. Poprawienie literówek, interpunkcji czy gramatyki nie wystarcza. Potrzebna jest ponadto osoba fizyczna lub prawna, która bierze odpowiedzialność redakcyjną za opublikowaną treść.
Warunkowy przykład pokazuje różnicę. Jeżeli redakcja merytorycznie sprawdza tekst przygotowany z użyciem AI, poprawia lub odrzuca błędne twierdzenia i odpowiada za publikację, wyjątek może mieć zastosowanie. Jeśli ten sam tekst trafia na stronę automatycznie, a człowiek jedynie zatwierdza jego format, podstaw do zastosowania wyjątku brakuje. Liczy się przebieg pracy nad konkretnym tekstem, a nie samo istnienie redaktora w strukturze organizacji.
Oznaczenie maszynowe: osobny obowiązek dostawcy
Dostawca systemu generującego syntetyczny tekst, obraz, dźwięk lub wideo odpowiada za to, by wynik był oznaczony w formacie odczytywanym maszynowo i możliwy do rozpoznania jako wygenerowany albo zmieniony przez AI. Ministerstwo Cyfryzacji wskazuje, że obowiązki te są stosowane od 2 sierpnia 2026 r., przy czym dostawcy części systemów wprowadzonych wcześniej mają czas na dostosowanie technicznego oznaczania do 2 grudnia 2026 r.
Przepisy uwzględniają ograniczenia techniczne różnych formatów. Obowiązek dostawcy nie obejmuje też w tym zakresie systemu wykonującego jedynie pomocniczą, standardową edycję albo takiego, który nie zmienia istotnie danych wejściowych lub ich znaczenia. Jest to odrębna przesłanka od przeglądu redakcyjnego tekstu publikowanego w interesie publicznym.
Znacznik maszynowy może być niewidoczny podczas zwykłego oglądania materiału. Dlatego podmiot publikujący deepfake nie wypełnia swojego obowiązku informacyjnego samym poleganiem na oznaczeniu dodanym przez narzędzie: odbiorca musi móc dostrzec lub usłyszeć ujawnienie bez specjalnego programu. Przy tekście o sprawach publicznych o potrzebie takiego komunikatu rozstrzygają cel publikacji, rzeczywista kontrola treści i odpowiedzialność redakcyjna.
Przeczytaj także:
Powiązane artykuły


Etykieta AI na YouTube: scenariusz jej nie wymaga, realistyczny deepfake tak

Barter też jest reklamą — samo „współpraca” nie wystarczy

Nagrywanie spotkań z AI: sama zgoda pracownika może nie wystarczyć

Grammarly czy LanguageTool po polsku? Beta zmieniła dawny prosty wybór

Czy firmowy system AI jest wysokiego ryzyka? Cel użycia rozstrzyga
Zapisz się do naszego newslettera
Otrzymuj najnowsze wiadomości o Web3, AI i kryptowalutach prosto na swoją skrzynkę.